XXIX ZLOT PRZODOWNIKÓW TURYSTYKI GÓRSKIEJ PTTK ZIEMI WIELKOPOLSKIEJ
Góry Orlickie, Schronisko "Masarykowa Chata" 18-22.06.2003

Zlot był kolejną imprezą szkoleniową z cyklu poznawania gór Republiki Czeskiej (po Jesionikach, Beskidzie Śląsko - Morawskim i Czeskim Raju). Inspiracją do usytuowania spotkania w Górach Orlickich były ponadto pozytywne wrażenia uczestników Ogólnopolskiego Zlotu Przodowników Sudeckich z 1998 roku, rozmowy z przedstawicielami gmin położonych na terenie tych gór na Targach Turystycznych w Poznaniu oraz przypadająca w br. 65-rocznica Traktatu Monachijskiego, którego ustalenia były tragedią dla tego właśnie rejonu. Bazą było schronisko Masarykova Chata na Šerlichu, położone na głównym grzbiecie Gór Orlickich, ze wspaniałą panoramą. Do dyspozycji uczestników zlotu pozostawiono cały obiekt. W uroczystym rozpoczęciu zlotu wzięli udział zaproszeni goście: Senator Republiki Czeskiej, Przewodnicząca Stowarzyszenia Gmin "Region Góry Orlickie" Pani inż. Vaclava Domšova, Dyrektor Euroregionu Glacensis Pan Helmut Dohnalek (nota bene potomek właściciela byłego schroniska na Orlicy Heinricha Rűbartscha ) oraz gospodarz Pan Zdenek Vorel. Uczestnicy (37 osób) otrzymali od organizatorów pamiątkowy dyplom, znaczek zlotowy z motywem schronu Březinka oraz informator zawierający opisy proponowanych tras wycieczkowych wraz z charakterystyką zwiedzanych obiektów (łącznie z opisami sal muzealnych). Ponieważ jednym z głównych elementów krajobrazu Gór Orlickich są umocnienia graniczne z lat 1935 -1938 poświecono im znaczną uwagę. W pierwszym dniu zlotu zwiedzano fort "Dobrosov" w tym tradytor artyleryjski "Zeleny" i schron dowodzenia "Mustek". Wielkie wrażenie wywarły na uczestnikach ogromne sale wykute w podziemiach na głębokości ok. 40 m. W dalszej części ścieżką historyczną poprzez punkt widokowy, umożliwiający wgląd w obszar który miał być objęty ostrzałem artyleryjskim (dzisiejszy obszar Polski w okolicy Kudowy), dotarto do dwóch zagospodarowanych schronów piechoty "Lom" i "Březinka". Tutaj na uczestników zlotu czekali panowie Topka i Praza członkowie Klubu Historii Wojskowości z Nachodu. Ci młodzi ludzie z wielką pasją (podobną do naszej) opowiadali o historii i wyposażeniu zwiedzanych obiektów. Niektórzy z uczestników zlotu zafascynowani fortyfikacjami długo nie mogli ich opuścić. Kolejnym punktem programu było schronisko Jiraskova chata, o którego powtórnym otwarciu tak interesująco pisał Marek Staffa w artykule "Jiraskova chata znowu V provozu" ("Na szlaku" nr 11/2002). Ze zdumieniem uczestnicy zlotu przyjęli informację, że projektantem schroniska był Dušan Jurkovič. Z dziełami tego architekta turysta spotyka się wielokrotnie. Począwszy od cmentarzy wojennych w Beskidzie Niskim, poprzez schroniska na przełęczy Pustevna w Beskidzie Śląsko - Morawskim do obiektów w rejonie Gór Orlickich. Z jego nazwiskiem oprócz schroniska związana jest restauracja - hotel "Piekło", do którego to urokliwego miejsca, jak nazwie przystoi, trzeba było zejść bardzo stromo w dół. Doliną Olešenki a potem piękną leśną drogą powrócono do samochodów. Drugi dzień zlotu podzielono na dwie części. Przed południem zwiedzano "renesansowe miasto" Nove Mesto nad Metuji wraz z zamkiem i przepięknym ogrodem (również projekty Dušana Jurkoviča). Ponieważ jednak zamek, będący w rękach prywatnych, służy również celom komercyjnym, niedostępne dla zwiedzających były największe sale zamku: kominkowa i reprezentacyjna. Zrekompensował to wspaniały widok z wieży zamkowej na Karkonosze, Góry Stołowe, Orlickie etc. Zainteresowanie budziło również położenie miasta na skalnym ostrogu, otoczonym z trzech stron rzeką Metują. Dalsze punkty programu drugiego dnia zlotu stanowiły połączenie elementów wizualnych z duchowymi. Najpierw był drewniany kościółek pw. Św. Jana Chrzciciela w Slavonovie pochodzący w aktualnej formie z 1553 roku z interesującymi malowidłami z XVIII wieku wykonanymi przez ludowych artystów oraz drewnianą chrzcielnicą z XVII wieku. Niektóre z tych malowideł wskazywały na działalność górniczą w rejonie miejscowości. Następnie udano się do usytuowanego w głębokim parowie pielgrzymkowego miejsca "Rokole" z cudownym obrazem M.B.Rokolskiej i źródełkiem mającym uzdrowicielską moc (o czym świadczą liczne legendy). Drugą, popołudniową część programu, stanowiło "zdobycie" najwyższego szczytu Gór Orlickich - Velka Deštna, którego wysokość wynosi 1115 m n.p.m. Dojście wiodło wprawdzie drogą bitą, ale widoki niwelowały tą niedogodność. Niektórzy z kolegów poszukiwali własnych wariantów wejścia na szczyt. Wieczorem, sala schroniska rozbrzmiewała turystycznymi piosenkami śpiewanymi przy dźwiękach dwu gitar. Serwowane przez personel "nuty" w postaci płynu "Primator" znacznie polepszały umiejętności śpiewających. Trzeci dzień zlotu był najbardziej pracowitym dniem imprezy, tak pod względem ilości przejechanych kilometrów jak i zwiedzanych obiektów. Pierwszym punktem programu był zamek w Častolovicach do którego droga wiodła m.in. długą na kilka kilometrów szosą, prowadzącą przełomową doliną Białej (Bila). Na szosie tej doliczono się 61 zakrętów. Renesansowy zamek častolowicki, będący rodową siedzibą rodu Šternbergów, powstał w latach 1588 - 1615. Potomek właścicieli Pani Diana Šternberg Phipps w roku 1992 odzyskała zamek i urządziła w nim muzeum wyposażone w przedmioty użytkowe, medale i obrazy związane ze swoimi przodkami. Najwspanialszym jednak fragmentem zamku jest Sala Rycerska o powierzchni 306 m2 z pięknym kasetonowym stropem. Pokazano również pomieszczenie, w którym w sierpniu ubiegłego roku odbyło się spotkanie prezydentów Grupy Wyszehradskiej (widzieliśmy m.in. fotel na którym zasiadał Prezydent Kwaśniewski). Dużym przeżyciem dla uczestników było spotkanie na dziedzińcu zamkowym z sympatyczną właścicielką zamku, która cierpliwie wyjaśniała im sposób hodowania drzewiastych pelargonii. Z Častolovic, krętymi drogami wiodącymi przez Pogórze Orlickie dojechano do osady Panske Pole - Hanička, i dalej już pieszo do twierdzy Hanička. Jest to ogromny obiekt z lat 1936 - 1938, w większości podziemny, w latach 1979 - 1993 przebudowywany na schron przeciwatomowy dla Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. Zmieniło to znacznie pierwotny charakter twierdzy lecz dla uczestników zlotu stanowiło namacalny dowód działalności władz ubiegłego okresu. Sympatyczny, lecz nieco speszony obecnością kadry turystycznej, przewodnik starał się przekazać jak najwięcej wiadomości, które jednak z uwagi na trudności językowe nie zawsze były przez uczestników zlotu zrozumiałe. Ostatnim, innym już punktem programu było przejście przełomowym odcinkiem Dzikiej Orlicy w tzw. Zemskiej Branie (Brama Ziemska, Brama Kraju). Tutaj na odcinku kilku kilometrów, wśród gnejsowych skał, wzdłuż szumiącej rzeki wiedzie ścieżka przyrodnicza opisująca geologię, rośliny, zwierzęta występujące na terenie rezerwatu. Ten ostatni o powierzchni 88,22 ha stanowi najcenniejszy fragment Parku Krajobrazowego Orlicke Hory. Po wyjściu z przełomu niektórzy z uczestników nim urzeczeni wracali tą samą drogą. Inni zaś wybrali wariant wiodący równolegle do przełomu przecinając główny grzbiet Gór Orlickich. Południowy posiłek uczestnicy spożywali w schronisku Čihak, położonym nad Czerwonym Strumieniem. Potok ten stanowi granicę polsko - czeską i wyskoczywszy z okna można się było znaleźć w Ojczyźnie. Powrót do bazy, dla niektórych uczestników połączony był z dreszczykiem emocji, gdyż poruszali się wiodącą przez Orlicke Zahoži, aktualnie wyłączoną z ruchu szosą. W niedzielę nastąpiło zakończenie zlotu i niektórzy przed powrotem udali się jeszcze na Vrchmezi (po polsku Orlica), szczyt niedostępny od polskiej strony, a znajdujący się na wyciągnięcie ręki od granicy (podobno do wybuchu wojny linia graniczna przebiegała przez sam wierzchołek).

powrót ............................................... strona główna