XXX ZLOT PRZODOWNIKÓW TURYSTYKI GÓRSKIEJ PTTK ZIEMI WIELKOPOLSKIEJ
Góry Nadłabskie-Czeska Szwajcaria, schronisko "TOKAN"
9-13.06.2004

Obszar Czeskiej Szwajcarii znajduje się na zachód od Bramy Łużyckiej, a więc już poza granicami Sudetów, jego uroda, a także atrakcyjność krajoznawcza spowodowały, że Zarząd Klubu Przodowników TG PTTK Ziemi Wielkopolskiej zdecydował się tutaj właśnie zaprosić kadrę górską regionu. Bazą zlotu były położone w niezwykle urokliwym miejscu, wybudowane w stylu alpejskim na początku XX w., schroniska "Tokan" i "Na Tokani". Ich bardzo sympatyczni kierownicy: Pani Renata i Pan Tomasz stworzyli uczestnikom ( w liczbie 37 osób) naprawdę rodzinną atmosferę co miało wpływ na cały przebieg Zlotu. Jego uroczyste otwarcie, jak przystało na Jubileusz, wiązało się z przypomnieniem historii Zlotów Wielkopolskich. Demonstrowano znaczek pierwszego Zlotu, z 1965 roku, zaprojektowany i wykonany w drewnie przez nieżyjącego już Przodownika, Kolegę Henryka Kwaśniewskiego.
Na Zlot zaproszono przedstawiciela Parku Narodowego "Czeska Szwajcaria". Był nim Pan Vaclav Sojka, pracownik Parku a jednocześnie Człowiek specjalizujący się w fotografowaniu przyrody, autor wielu albumów i kalendarzy krajobrazowych (głównie z terenu Czeskiej Szwajcarii). Wykonane przez Niego przezrocza, dowcipnie komentowane przez towarzyszącego Mu emerytowanego strażnika parku (władającego łamanym językiem polskim) wypełniły cały wieczór wprowadzając uczestników Zlotu w jego tematykę. Wykorzystując jubileuszowe spotkanie wręczono dokument przyznający tytuł Honorowego Członka Klubu Przodowników Turystyki Górskiej PTTK Ziemi Wielkopolskiej i nową odznakę klubową Koledze Marianowi Chudemu, Prezesowi Wielkopolskiej Korporacji Oddziałów PTTK, wieloletniemu Przodownikowi TG. Tradycyjnie już, uczestnicy Zlotu otrzymali dyplom, okolicznościowy znaczek i wydawnictwo zawierające opisy proponowanych tras wycieczkowych wraz z niezbędnymi informacjami krajoznawczymi. Drugi dzień trwania Zlotu podzielony był na dwie części. W pierwszej z nich uczestnicy "z lotu ptaka" ( jak napisali autorzy przewodnika po Czeskiej Szwajcarii ) podziwiali z Rużowej vyhlidki położoną prawie 300 m niżej rzekę Łabę i mosty w Deczinie. Przedtem jednak pochylili głowy, złożyli wiązankę kwiatów z biało-czerwoną szarfą i napisem "Rodakowi - turyści górscy z Wielkopolski" oraz zapalili znicze z herbem Polski na grobie żołnierza, chorążego Zdzisława Wiśniewskiego z 10 Dywizji Piechoty II Armii Wojska Polskiego poległego w trakcie tzw. operacji praskiej. Spoczywa On na malowniczo położonym leśnym cmentarzu we wsi Ludwikowice. Przed wejściem na nekropolię, na pomniku o kształcie ściętego ostrosłupa umieszczona jest dwujęzyczna ( po czesku i niemiecku) sentencja: "Martwym jest tylko ten, o kim zapomniano". Po południu wędrowano poprzez tzw. Jetrzichowickie skały, których najatrakcyjniejszą częścią jest tzw. Mariina skała (427 m). Na jej wierzchołku wznosi się drewniana altanka widokowa, której niewielka powierzchnia i tak jest większa niż znajdująca się pod nią skała, stąd jest częściowo nadwieszona w powietrzu. Roztacza się z niej szeroki widok od Gór Kruszcowych - Rudawy Czeskie na zachodzie po Góry Łużyckie na wschodzie. Ciekawymi są też kolejne grupy skalne: Vilemina stena i Rudolfov kamen. Nazwy szczytów stanowią mini galerię rodu Kinskich - właścicieli tego terenu, są to bowiem imiona ich protoplastów. Ten wieczór, jak i następne, upłynął pod znakiem piosenek śpiewanych przy akompaniamencie gitar (Marek i Stefan) i przy płonących świecach (ogniska nie było). Kolejnego dnia w programie było Hrzensko, miasteczko położone nad Łabą. Powódź z 2002 roku zalała miejscowość do wysokości 15 m. Ślady tego kataklizmu są widoczne do chwili obecnej. Miejscowość była punktem wyjściowym do tzw. Prawczickiej bramy (Pravčicka brana), największego tego typu obiektu w Europie. (stanowi on motyw znaczka zlotowego). Utworzona została w turońskich piaskowcach na skutek trwającego miliony lat wietrzenia. Jej szerokość u podstawy wynosi 26,5 m a wysokość otworu 16 m. Znajdujące się w sąsiedztwie, udostępnione metalowymi schodkami, punkty widokowe pozwalają podziwiać ten fenomen przyrody. W pobliżu widoczny jest, jakby przylepiony do skał, pochodzący z 1881 roku pałacyk, tzw. Sokole gniazdo, w którym po wyremontowaniu otwarto ekspozycję Parku Narodowego Czeska Szwajcaria. Tzw. Ścieżką Gabrieli i przez osadę Mezni Louka uczestnicy Zlotu dotarli do wąskiej doliny Kamenicy. Sztucznie zabezpieczona ścieżka wiodąca po metalowych pomostach wzdłuż rzeki, pod potężnymi ścianami skalnymi i turniami doprowadza do górnej przystani w Divokiej soutesce (Dziki wąwóz). Zaczyna się tu odcinek szlaku, którego nie można przejść suchą nogą. Jedynym sposobem przedostania się dalej jest spływ łodzią. Odbywa się on na odcinku 600 m. Dalej znów pieszo tunelami i skalnymi galeryjkami do kolejnej przeprawy w tzw. Edmundowej (Tichej) soutesce. Tutaj łodzie pokonują odcinek ok. 1 km. Te atrakcje powstały w latach 90 - tych XIX wieku z inicjatywy właściciela tego terenu - hr. Clary - Aldrigena, a wykonawcą byli włoscy specjaliści. Tutejsi "flisacy", podobnie jak nasi "Dunajcowi", przedstawiają historię soutesek jak również opowiadają w czasie rejsu różne dykteryjki. Specjalną atrakcją jest sztuczny wodospad uruchamiany przez przewoźnika prostym mechanicznym /ręcznym/ urządzeniem.
W kolejnym dniu Zlotu, trasa wiodła z dala od popularnych, licznie odwiedzanych miejsc, niezamieszkałym terenem, wśród morza skał i wąwozów. Doliną zwaną Divoka Rokle (Dziki Wąwóz), uczestnicy imprezy dotarli do miejsca gdzie płynący nią Czerwony potok przecina zamykającą ścianę skalną. Rozcięcie to przykryte jest głazem tworząc tzw. Czarną bramę ( Černa brana) będącą otworem o wysokości 3 m i szerokości u podstawy 5 m. Po jej pokonaniu po resztkach kładki i kamieniach dotarto do przełomu rzeki Krzinica tworzącego tu dziki, skalisty kanion. Biegnie nim granica pomiędzy Czechami a Niemcami. Przyroda jest tu praktycznie nie tknięta ręką człowieka. Wspomnianą wyżej doliną w odwrotnym kierunku, bitą drogą po kilku kilometrach dotarto do skalnego labiryntu w pobliży wzgórza Jedlina. Tutaj znajdowała się kolejna atrakcja Czeskiej Szwajcarii, a mianowicie tzw. Uzke schody zwane inaczej Przykre schody, Mysia Dziura lub Szczelina Krasnoludków. Jest to znana od dawna rozpadlina skalna. W XIX w. z inicjatywy ks. Kinskiego udostępniono ją drewnianymi drabinami. W 2003 r. Dyrekcja Parku Narodowego przeprowadziła kapitalny remont sztucznych ułatwień.
Był to już koniec przygody zwanej Czeska Szwajcaria 2004.

powrót ........................................ strona główna